parallax background

Bert Hellinger

Urodził się 16 grudnia 1925 roku w Leimen koło Heidelbergu. Studiował filozofię, teologię i pedagogikę. W 1946 r. wstąpił do katolickiego zakonu misyjnego, w którym spędził 25 lat, z czego 16 lat na misji w RPA u Zulusów. Żyjąc wraz z nimi, miał okazję obserwować panujące wśród nich relacje i stosunki społeczne przepełnione szacunkiem i czcią dla autorytetu rodziców i przodków. Tam też, jako katolicki zakonnik i dyrektor szkoły, zetknął się z nieznaną dotąd w Niemczech tzw. dynamiką grupową.

Kursy, w których brał udział miały ekumeniczny charakter, a trenerzy pochodzący z angloamerykańskiego obszaru kulturowego przekazywali doświadczenia ukierunkowane na praktyczne zastosowania. Zebrane podczas szkoleń doświadczenia, oparte na zasadach szacunku dla każdego z uczestników stosował Hellinger w praktyce po powrocie do Niemiec.

W roku 1971 wystąpił z zakonu i poświęcił się psychoterapii. Kolejnymi decydującymi zdarzeniami był udział w kursie terapii Gestalt prowadzonym przez Ruth Cohn i szkolenie w zakresie psychoanalizy w Wiedniu. Później zetknął się z terapią krzyku, określaną również mianem terapii pierwotnej, Arthura Janova. Przez dziewięć miesięcy uczył się jej zasad u samego twórcy metody w Los Angeles a potem, wraz z żoną Hertą w Instytucie Terapii Pierwotnej w Denver w Kolorado. Następnym etapem było powołanie do życia prywatnej praktyki, gdzie wraz z żoną pracował metodą Janova.

parallax background

W tym samym czasie Hellinger odbył także kurs Gestalt z Hiparion Petzold, podczas którego zetknął się z analizą transakcyjną, której zasady stosował później w swej praktyce terapeutycznej. W ramach pracy nad skryptami odkrył jednak, że wbrew temu, co sądzili na ten temat inni terapeuci skrypty, które w sobie nosimy, nie są jedynie bezpośrednimi przekazami od innych osób. Doszedł do wniosku, że niezależnie od tego, co zostaje nam przekazane bezpośrednio, w systemie działa także wszystko to, co miało w nim miejsce czasem dużo wcześniej i niekoniecznie musi to być wydarzenie przeżyte przez nas osobiście. Wtedy to Bert Hellinger uzmysłowił sobie znaczenie systemów wielopokoleniowych i od tej pory przeprowadzał już jedynie systemową analizę skryptów, aby w dalszym rozwoju swej metody traktować ją jedynie jako uzupełnienie. Dalsza droga rozwoju to praca nad terapią rodzinną Ruth Mc Clendon i Leslie Kadies i odkrycie porządku pochodzenia, a także programowanie neurolingwistyczne i pewne elementy terapii prowokatywnej Franka Farelly`ego.

Wszystkie te nurty stanowiły dla Berta Hellingera swoistą inspirację, ale wypracował on własną, pod wieloma względami rewolucyjną metodę, zwaną „terapią ustawień rodzin”, lub „ultrakrótką terapią rodzin”. Rewolucyjna jest technika pracy stosowana przez Berta Hellingera. Polega ona niejednokrotnie na jedynie jednorazowym udziale pacjenta w terapii. Takie spotkanie odbywa się podczas prowadzonego przez niego seminarium, w trakcie którego pracuje on z kilkunastoma czy kilkudziesięcioma osobami.

Coraz większa liczba terapeutów, zarówno w Polsce jak i na całym świecie, stosuje metodę ustawienia rodzin lub wykorzystuje jej elementy w pracy terapeutycznej. Coraz częściej wykorzystywane są one nie tylko w terapii indywidualnej, na przykład dotyczącej uzależnień, różnego rodzaju chorób, ale i wszędzie tam, gdzie rozwiązywane są konflikty w grupach społecznych – przedsiębiorstwach, szkołach czy organizacjach. Bert Hellinger prowadzi szkolenia, seminaria oraz warsztaty na całym świecie.

Kiedy przyglądam się rozwojowi Ustawień Rodzin począwszy od pierwszej książki, którą opublikował Gunthard Weber, i kiedy obserwuję, w jaki sposób rozpowszechniły się one nie tylko tutaj, ale też w innych krajach, tak bardzo, że nieraz wstrzymywałem oddech, czuję, że za ruchem tym kryje się wielka siła, coś dobrego, co mnie i was wzięło sobie w służbę. Stąd to, co robimy nie zależy od tego, co sami uznajemy za słuszne. Ten ruch porywa nas za sobą, a my nie jesteśmy w stanie mu się oprzeć. Nikt nie może go też zatrzymać. Przeciwko tej Sile nie mogą stawać ci, którzy podchodząc do sprawy jedynie rozumowo uważają, że konieczne jest narzucanie jej wszystkiego odgórnie. Również oni służą tej Sile, gdyż – taka jest moja opinia i jeśli przyglądamy się temu takiemu, jakie ono jest, staje się to jeszcze wyraźniejsze – to, co boskie albo ta Pra – siła, siła, która porusza światem, chce konfliktu. Tylko my myślimy o wielkim pokoju, gdzie wszyscy będą żyć jak w siódmym niebie, nie robiąc absolutnie nic. Nie, to co twórcze, jest w ciągłym ruchu skierowanym przeciwko bierności. Dopiero stając przeciwko sprzeciwom zyskuje to, co pełne życia, swoją pełną siłę. Kiedy usłyszałem o ofertach szkoleniowych, jakie macie tu do zaproponowania, szanowni koledzy, pomyślałem: wspaniale, że tak się to wszystko rozwija, bo każdy z was wnosi do całości coś bardzo szczególnego. Tylko dlatego, ma to w sobie taką pełnię, że tak wiele różnych osób wzbogaca tę pracę o własne doświadczenia, również osobiste uwikłania, możliwości i granice. To dlatego ustawienia rodzin rozwijają się w tak różnorodny sposób. Myślę sobie nawet: „Jestem jednym z wielu, którzy też to robią”.

Bert Hellinger